Z końcem 2024 roku pozbyłam się chemicznych środków czystości ze swojego domu na rzecz mikrowłókien, które z pomocą wody, z powodzeniem radzą sobie z zanieczyszczeniami w domu czy choćby w samochodzie.
Kiedy zobaczyłam ich skuteczność, zdecydowałam się pokazywać to rozwiązanie i między innymi dlatego powstała ta strona.
Dla mnie zastąpienie chemii domowej mikrowłóknami to przede wszystkim prostszy, tańszy i zdrowszy sposób na utrzymanie czystości wokół siebie.
Jako dowód na ich skuteczność, pokazywałem jak radzą sobie z kominkiem, czy przy usuwaniu brudu w zakładzie kamieniarskim (tutaj możesz zobaczyć oba te przykłady).
Teraz przyszedł czas na inne miejsce wykorzystania ich – stajnie.
Znam osobiście dwie osoby związane z końmi i dzięki temu miałam okazję przetestować mikrowłókna na żywo w tym środowisku, i dowiedzieć się od praktyków czy taki sposób dbania o ich czystość ma sens.
Dwie stajnie. Jeden cel.
Obie wizyty odbyły się tego samego dnia: pierwsza rano a druga późnym popołudniem.
Do każdej z nich zabrałam dokładnie ten sam zestaw czyściw, których sama używam na co dzień.
Nie planowałam żadnego pokazu. Nie chciałam niczego udowadniać.
Po prostu zapytałam właścicielki, czy możemy wspólnie sprawdzić, jak takie rozwiązanie poradzi sobie podczas zwykłych, codziennych czynności.
W obu przypadkach panie podeszły do tego z dużą otwartością.
Dzięki temu mogłam zobaczyć wszystko dokładnie tak, jak wygląda to na co dzień.
Bez specjalnego przygotowania.
Bez ustawiania czegokolwiek pod zdjęcia.
Po prostu normalny dzień w stajni.
Czas na praktykę
W pierwszej kolejności pojechałam do stajni w Stajni Aquitana.
Pogoda była wspaniała (nawet za bardzo bo było naprawdę gorąco) i po krótkim rekonesansie zaczęliśmy od testowania mycia koni.
W rzeczywistości pierwszy raz miałem tak bliski kontakt z tymi wspaniałymi stworzeniami i nie spodziewałam się, że mają one tak długą sierść 😀
Tak czy inaczej, test został przeprowadzony a efekt widać poniżej…

Oprócz samych koni, sprawdziłam czyściwa na tym co również wymaga czyszczenia.
Zobacz zresztą samemu…



To jednak nie wszystko…
Ja mogę pisać tutaj wiele.
Mogę zachwalać.
Mogę przekonywać (choć ostatecznie to nie ma sensu)…
Najważniejsze dla mnie jest to jak na sam efekt patrzą ludzie, którzy z końmi mają do czynienia na co dzień bo to oni widzą realną różnicę. Taką opinię możesz zobaczyć poniżej…

Reasumując, pierwsza wizyta to nie tylko testowanie czyściw ale też ogrom wiedzy na temat koni, ich zwyczajów i rytuałów także wyjechałam z Aquitany o wiele mądrzejsza 🙂
Stajnia #2
Późnym popołudniem odwiedziłam Cassidy Irish Cobs.
Otwarta przestrzeń, piękna pogoda i … wspaniałe, przyjazne i ciekawe stworzenia 🙂

Tutaj także przeprowadziliśmy testy aby przede wszystkim sprawdzić, czy woda + mikrowłókna mają sens w przypadku koni.
Najpierw zdjęcia…


Krótko można powiedzieć, że i tutaj czyściwa się sprawdziły.
Po raz kolejny jednak ważna dla mnie jest opinia ludzi, którzy każdego dnia zajmują się tymi końmi i w tym przypadku była ona także pozytywna 🙂
Reasumując, testy poszły bardzo dobrze.
Sam proces mycia koni dzięki nim może być prostszy, szybszy i przyjemniejszy dla samych koni. I co równie ważne, nie potrzeba do niego nic więcej oprócz wody 🙂

Ola – mama, żona, ma świra na punkcie sprzątania a dzięki metodzie sprzątania tylko dzięki wodzie, sprząta nie tylko szybciej ale efekty tego sprzątania są zdecydowanie lepsze i zostają na dłużej.



