Kiedy zostałam mamą, zrozumiałam, że najważniejsze dla mnie jest zdrowie moich dzieci a to nierozerwalnie związane jest z czystym powietrzem i generalnie czystym domem.
Okazuje się bowiem, że powietrze w domu może być (i często jest) bardziej zanieczyszczone niż to na zewnątrz.
Kolejna sprawa, która dla mnie była istotnym odkryciem to to, że…
…nadmiar chemii w naszych czterech ścianach naprawdę może osłabiać odporność całej rodziny.
Chemia – wróg w ładnym opakowaniu
Nie wiem, jak Ty, ale ja zawsze uwielbiałam „zapach czystości”.
Ta świeżość płynu do mycia podłóg, błysk szyb po spryskaniu ich specjalnym środkiem, mięciutkie pranie pachnące płynem do płukania…
To wydawało się takie „domowe”, takie bezpieczne.
Tylko, że ten zapach nie był wcale zapachem czystości. To był zapach chemii – mieszanki substancji, które mogą podrażniać drogi oddechowe, osłabiać naturalne mechanizmy obronne organizmu, a w dłuższej perspektywie powodować przewlekłe problemy zdrowotne.
Czy zdajesz sobie sprawę, że w powietrzu Twojego domu mogą unosić się resztki środków czystości jeszcze długo po sprzątaniu?
Że te wszystkie „niewinne” opary codziennie trafiają do płuc Twoich dzieci, a ich organizmy – dużo bardziej wrażliwe niż dorosłych – po prostu nie radzą sobie z takim obciążeniem?
Więcej o wpływie chemii na nasze zdrowie przeczytasz tutaj: Dlaczego chemia domowa to cichy wróg naszego zdrowia (i jak ją zastąpić).
Dlaczego to osłabia odporność?
Odporność to nie jest magiczna tarcza, która działa zawsze tak samo. To system naczyń połączonych: zdrowa dieta, spokojny sen, brak przewlekłego stresu, ruch na świeżym powietrzu.
Ale jest jeszcze coś – środowisko, w którym żyjemy na co dzień.
Kiedy wdychamy opary chemii, organizm musi się bronić. Nasze drogi oddechowe reagują stanem zapalnym, a układ odpornościowy „pracuje na pełnych obrotach”, nawet jeśli nie ma realnego zagrożenia w postaci wirusa czy bakterii.
To trochę tak, jakby Twój system alarmowy w domu uruchamiał się za każdym razem, gdy wiatr poruszy firanką. W pewnym momencie przestajesz reagować – i wtedy, gdy naprawdę pojawia się zagrożenie, jesteś zaskoczona.
Tak samo działa osłabiona odporność: organizm, zajęty walką z chemią, nie ma siły walczyć z prawdziwymi infekcjami.
Niewidzialne ślady na każdej powierzchni
Wiesz, co mnie przeraziło? To, że nawet jeśli dobrze spłuczesz środek do czyszczenia, jego ślady nadal zostają na powierzchni.
Blat, na którym kroję warzywa dla dzieci.
Stół, przy którym jemy.
Podłoga, po której raczkuje maluch.
Szklanka, z której Ty lub Twoje dziecko będzie pić herbatę, wodę lub sok.
Te ślady są mikroskopijne, ale to właśnie one mogą trafiać do organizmu – przez kontakt ze skórą albo z jedzeniem czy z piciem. I znów: układ odpornościowy dostaje sygnał, że coś jest nie tak.
Nie dziwi mnie już, że tyle dzieci ma dziś alergie, problemy z przewlekłym katarem czy suchym kaszlem. Czasem to nie jest „słaba odporność od urodzenia”, tylko efekt środowiska, które – nieświadomie – same tworzymy w naszych domach.
Mniej chemii = więcej zdrowia
Jedno z największych i najbardziej istotnych odkryć mojego życia? Że naprawdę można inaczej.
Kiedy wyrzuciłam środki czystości i zaczęłam korzystać z prostszych, naturalnych rozwiązań – zauważyłam różnicę szybciej, niż się spodziewałam.
Odkryłam, że czystość nie pachnie „cytrynami”. Ona nie ma zapachu ale zawiera w sobie „lekkość”. Inaczej oddychasz i inaczej się czujesz, kiedy w domu jest naprawdę czysto.
To nie jest magia. To był po prostu powrót do naturalnej równowagi.
Widzisz, my wszyscy jesteśmy do pewnych rzeczy przyzwyczajeni i uważamy je za normalne ale w rzeczywistości owa normalność to prostota a w przypadku utrzymania czystości w domu, wszystko można oprzeć na wodzie 🙂
Dlaczego warto spróbować?
Dlaczego warto zrezygnować z chemii? Bo zdrowie Twoje i Twojej rodziny nie ma ceny. Bo każde kichnięcie dziecka, każdy kaszel, każda kolejna infekcja to nie tylko stres, ale i cierpienie, które można ograniczyć.
Nie chodzi o to, żeby teraz w ogóle nie sprzątać – wręcz przeciwnie. Chodzi o to, by sprzątać mądrze. By świadomie wybierać to, co naprawdę służy Tobie i Twoim bliskim.
Ja wybrałam sposób oparty tylko na wodzie.
Sposób, który w perspektywie czasu jest tańszy, szybszy i bezpieczny dla wszystkich domowników: dla Ciebie, Twojego partnera, Twoich dzieci i zwierząt.
Trudno w przyrodzie znaleźć bardziej przyjazną substancję niż woda i jeśli tylko ona wystarczy aby w domu było czysto, to w moich oczach trudno jest znaleźć lepszy
Wybór należy do Ciebie
Tak, wiem, że jest cała masa reklam, które obiecują „czystość i świeżość” w kolorowych butelkach.
Owa czystość jest jednak obarczona „efektem ubocznym” w postaci pozostałości tych substancji, które później nieświadomie wdychamy a nawet zjadamy.
Dopóki nie byłam pewnych rzeczy świadoma, sama wierzyłam, że wszystkie środki chemiczne są niezbędne w moim domu ale kiedy dowiedziałam się jak to wygląda naprawdę, zdecydowałam się na zmianę.
W moim przypadku zmiana była konkretna: zmieniam kompletnie sposób dbania o czystość w domu i wyrzucam całą chemię.
Dzisiaj wiem, że to była jedna z najlepszych decyzji w moim życiu.

Ola – mama, żona, ma świra na punkcie sprzątania a dzięki metodzie sprzątania tylko dzięki wodzie, sprząta nie tylko szybciej ale efekty tego sprzątania są zdecydowanie lepsze i zostają na dłużej.



